START      O BLOGU     FRANCJA      JĘZYK FRANCUSKI      NIEZBĘDNIK GRAMATYCZNY      PUK PUK      WWW      KONTAKT

sobota, 16 maja 2015

Obiad we Francji, czyli celebrowanie posiłków / déjeuner

We Francji godziny między 12, a 14 to święty czas na obiad - nikt nie pracuje, wszyscy jedzą. Życie zawodowe zamiera. Ulice pustoszeją. Francuzi uwielbiają jeść, najchętniej w towarzystwie znajomych, dlatego pora obiadowa to czysta przyjemność i celebracja. Francuzi uwielbiają rozmawiać o jedzeniu. Mogą to robić godzinami, dlatego opanowanie słownictwa z tego tematu będzie bardzo praktyczne! :)

Ciekawostką jest fakt, że tradycja francuskiego stołu została wpisana na Listę Arcydzieł Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Posłuchaj audycji. 

W dni robocze większość Francuzów jada w restauracjach, ponieważ ceny nie są tak wygórowane jak w Polsce. Obiad we Francji składa się z 3 dań i słodkiego deseru i jest to istny rytuał, gdzie każdy bez pośpiechu konsumuje kolejne posiłki. Najpierw aperitif - napój alkoholowy, potem przystawka, następnie główne danie, kolejno sery na drugą przystawkę i na końcu deser.
  • apéritif
  • przystawka np. melon z winem, wędzona ryba, wędliny
  • główne danie + wino: to mięso lub ryba bez sałatki! Sałatka jedzona jest po daniu głównym z bagietką. Jako dodatek do dania głównego np. smażone ziemniaki z dodatkiem cykorii. 
  • przystawka 
  • deser: jogurt, makaroniki, kruche ciasto, tarta lub talerz / deska serów najmniej 3 rodzaje 
  • kawa / zielona herbata tisane / likier digestif
Przy stole niezwykle ważna jest etykieta i zwroty grzecznościowe, a różnice kulturowe mogą sprawić, że będziemy postrzegani jako źle wychowani. Warto zapamiętać podstawowe zasady:

1. Nie zaczynamy jeść, dopóki wszyscy nie mają dania na talerzu.

2. Zawsze pytamy, czy możemy wziąć dokładkę.

3. Jeżeli sięgamy po dokładkę z miseczki, w której zostało niewiele jedzenia, pytamy czy na pewno nikt już nie chce się poczęstować i wtedy nakładamy sobie na talerz dokładkę.

4. Kiedy chcemy napić się wody, we Francji kulturalnie jest najpierw zapytać osoby siedzące przy stole, czy też chcą się napić i najpierw im nalać napoju, po który sięgaliśmy.

5. We Francji mile widziane jest zjedzenie posiłku do końca.

6. W wielu restauracjach zwyczajem jest odkładanie sztućców na bok po zjedzonej przystawce - kelner zabiera talerz, a my sztućce zachowujemy do zjedzenia dania głównego.



Aktualizacja:

Zachęcam do przeczytania komentarzy, jako uzupełnienie wiadomości :)


9 komentarzy:

  1. Czytałam właśnie o tym, że dla nich posiłek to celebrowanie tej chwili. Nie tak jak my byle szybko byle zjeść..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz częściej moje obiady wyglądają w ten sposób :) bardzo lubię tak celebrować chwile ze znajomymi, wcześniej czas obiadu był tylko czystym obowiązkiem, a można z niego było zrobić cudowny sposób na spędzenie czasu :)

      Usuń
  2. Uwielbiam francuskie celebrowanie posiłków i wagę, jaką do nich przywiązują! Rozdzieliłabym jednak sery i deser, bo to zgodnie z obyczajem oddzielne dania :) Tzn. jak kelner nie przynosi raczej w tym samym czasie serów i deserów dla gości. A jak ktoś nie ma akurat ochoty na sery, to czeka z zamówieniem swojego crème brûlée na innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam na wielu stronach, że sery we Francji podawane są jako deser ? :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Wszystko zalezy gdzie i podczas jakiego posilku. Podczas kolacji galowych w roznych stowarzyszeniach czy podczas kolacji firmowych (bardziej oficjalnych) podaje sie wszystkim sery i jesli ktos nie chce to "pasuje". Nastepnie dopiero podaje sie (wszystkim) desery. Odbywa sie to tak szczegolnie gdy menu jest identyczne dla wszystkich.
      Natomiast w zyciu bardziej codziennym, czyli podczas posilkow mniej formalnych, czesto sery podaje sie w tym samym czasie co desery innych osob (niejako zamiast deseru). W niektorych restauracjach nawet w rubryce desery pisze sie "talerz serow". To po prostu deser dla osob nie jedzacych slodyczy.
      Natomiast w restauracjach gastronomicznych (gdzie kolacja kosztuje minimum 50 euro bez napojow) , sery nigdy nie beda figurowac w tym samym miejscu co desery.
      Czesto majaw takichrestauracjach stolik na koleczkach gdzie leza sery pod kloszami , kelner podjezdza ze stolikiem i objasnia jaki ser z czego , jaki smat itp. Kazdy moze poprosic jeden lub kilka roznych serow.
      Przy czym gdy ma sie kilka serow na talerzu, to zaczyna sie od najdelikatniejszego w smaku a konczy sie najmocniejszym. Oczywiscie pieczywo je sie malymy kawaleczkami, a nie jak kanapke :))

      Usuń
    4. bardzo bardzo dziękuję Nika za tak obszerne uzupełnienie tematu :)
      pozdrawiam i ściskam mocno!

      Usuń
  3. Tak ogolnie to przerwa dwugodzinna jest dla wielu pracownikow sennym marzeniem. Szczegolnie w duzych metropoliach pracownicy maja raptem godzine na posilek poludniowy.
    Biegnie sie wowczas do bistro lub ulubionego chinczyka czy japonczyka i zamawia szybko menu dnia. Restauracje to wiedza i szykuja zestawy "entrée+plat" (przystawka-danie) lub "plat+desser" (danie+deser). Jesli ktos ma wiecej czasu i ochote na cos wiecej to zamawia "entrée+plat+desser"...
    No a jesli trzeba jeszcze po cos wskoczyc do sklepu, to zamiast takiego posilku kupuje sie kanapke lub salatke na szybko i leci zalatwiac sprawy.
    Przez 16 lat pracowalam w paryskich biurach i czasem jedynym momentem na zalatwienie czegos byla wlasnie przerwa obiadowa. Wiekszosc miejsc w Paryzu jest oczywiscie otwarta.
    Przerwy dwugodzinne sa bardziej rozpowszechnione na prowincji... Na prowincji czas plynie zupelnie inaczej niz w znerwicowanym i zmeczonym dojazdami Paryzu.

    Za to wieczorami czy w dni wolne pracy celebrowanie kazdego posilku jest najwieksza przyjemnoscia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że mimo szybkiego tempa życia w Paryżu nie zaniknie zwyczaj celebrowania posiłków :)

      Usuń